Sącząca się krew z rozciętej wargi udaje farbę na twarzy. To tylko charakteryzacja, nie martw się, nic mi nie jest. Podbite oko domalowałam sobie sama, pod bandażami znajdziesz skórę czystą i gładką.
Jasne.
Pięść przywarła do oka i słychać było tylko chrzęst. Tęczówki się pokruszyły, mówiłam, że mam szklane oczy i żeby uważać. Teraz nie dość, że mam pokaleczone powieki, okruchy spadły mi na źrenice i nie widzę już nic, a raczej widzę wszystko tak samo, ale zalane żywicą. Bursztynowe powietrze jest, a tam, gdzie ostra krawędź przebiła błonę ochronną oka widać czarne plamy.
To ponoć pochodne plam na słońcu i piegów na nosie, teraz widzę je wszędzie. Czarne punkty, rozszerzają się, rosną. Prywatne niezbadane białe plamy w opisie zdarzeń.
Kiedyś napiszę mapę, wtedy będziesz mogła nauczyć się nazw każdej kolejnej rzeki w mojej głowie i wygrasz wszystko w państwamiasta.
Wygrasz życie i już nie będziesz musiała przesiadywać godzinami sama w swoim pokoju tylko dlatego, że nie masz przyjaciół. Wszyscy kochają zwycięzców.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz