To dobry moment żeby milczeć i żeby o tym mówić. Zgubiłam się, znowu - autobus zmienił trasę, zmieniło się światło i wieje wiatr inaczej. Na macanego umiałam tylko dojść do drzwi, wysiąść. Zimny chodnik, chyba jest ciemno, nic nie widzę. Słyszę tylko przewalający się po kablach prąd, silniki pracujące za jego sprawą i całą muzykę produkowaną mechanicznie przez tynk osypujący się ze ścian prlowskich domów.
Przez membrany głośników wtapia się ukojenie w głowę, zatapia zmysły w wosku ogrzewanym kolejnymi impulsami. Skorupka na rzeczywistości, nie dotykaj, popsujesz. To kompozycja skończona, idealna, ja się stąd nigdzie nie ruszam. Zamiast znajdować świat, który został poza mną zbuduję swój wkoło siebie.
http://www.youtube.com/watch?v=plWse6TID5Y
wtorek, 13 sierpnia 2013
czwartek, 1 sierpnia 2013
.
rozmowa to dwa głosy, które współgrają żeby brzmieć. mój nie stroi, defekt fabryczny - nieprzystawanie. nie wiem jak się robi rzeczy, jak mówić do ludzi, do osób.obecność zaczadza zmysły, okadza je tak, że jeszcze czas pewien po rozmowie pobrzmiewa w myślach
zapach wszystkich zgrabnych replik, składnych oświadczeń i zdań pewnych i adekwatnych
węch to najsłabszy zmysł, nadal nie wiem, o co chodzi
jak się konstruuje wypowiedź ustną a vista?
drgają jeszcze długo niewyciszone struny w częstotliwościach: to było niepotrzebne i weź lepiej nic nie mów
nie powiem już nic, chodźmy tańczyć, rozumiesz?
Subskrybuj:
Posty (Atom)