rozmowa to dwa głosy, które współgrają żeby brzmieć. mój nie stroi, defekt fabryczny - nieprzystawanie. nie wiem jak się robi rzeczy, jak mówić do ludzi, do osób.obecność zaczadza zmysły, okadza je tak, że jeszcze czas pewien po rozmowie pobrzmiewa w myślach
zapach wszystkich zgrabnych replik, składnych oświadczeń i zdań pewnych i adekwatnych
węch to najsłabszy zmysł, nadal nie wiem, o co chodzi
jak się konstruuje wypowiedź ustną a vista?
drgają jeszcze długo niewyciszone struny w częstotliwościach: to było niepotrzebne i weź lepiej nic nie mów
nie powiem już nic, chodźmy tańczyć, rozumiesz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz