Zima, zbyt zimno by pisać
na nitach dźwigarów
staowego mostu
ponad 50 lat temu padło coś co dzisiaj występuje miedzy: masz coś? i chodźmy
się napić. Jakoś nie wierzę w ponadpokoleniową więź tych linijek i tego co następuje po nich z
dniem jutrzejszym, wczorajszym czy którymkolwiek z dni, poezja nie ma nic wspólnego z
czymkolwiek czym nie jest ani nawet z czymkolwiek czym była, bo jest tylko teraz,
niezależnie z którego stulecia pochodzi.
Ale coś pozostało, pomimo tak definitywnego odcięcia.
Nadal nie można pisać, palce przemarznięte do kości tracą zwinność, zdolność formułowania
liter a całkowicie wybielone przez śnieg oczy tracą zdolność widzenia, zlodowaciała ślina na ustach
uniemożliwia im krzyk, stoimy na środku pola a kiedyś skamieniejemy i dla następnych będziemy
tajemnica jak Stonehenge.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz