sobota, 30 marca 2013

Zima, zbyt zimno by pisać
na nitach dźwigarów
staowego mostu

ponad 50 lat temu padło coś co dzisiaj występuje miedzy: masz coś? i chodźmy 
się napić. Jakoś nie wierzę w ponadpokoleniową więź tych linijek i tego co następuje po nich z 
dniem jutrzejszym, wczorajszym czy którymkolwiek z dni, poezja nie ma nic wspólnego z 
czymkolwiek czym nie jest ani nawet z czymkolwiek czym była, bo jest tylko teraz, 
niezależnie z którego stulecia pochodzi. 

Ale coś pozostało, pomimo tak definitywnego odcięcia.

Nadal nie można pisać, palce przemarznięte do kości tracą zwinność, zdolność formułowania 
liter a całkowicie wybielone przez śnieg oczy tracą zdolność widzenia, zlodowaciała ślina na ustach 
uniemożliwia im krzyk, stoimy na środku pola a kiedyś skamieniejemy i dla następnych będziemy 
tajemnica jak Stonehenge. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz